Dietetyczna tarcza antywirusowa, czyli słów kilka o rokitniku

fot. Izabela Dudzik
0

Koniec tygodnia, więc czas na WAŻNY TEMAT. Czas jest obecnie trudny, więc wracamy do kwestii istotnych, czyli omawianej już jakiś czas temu odporności.

CO BĘDZIE TEMATEM WPISU?

TARCZA ANTYWIRUSOWA – pół żartem, pół serio jednak odporność warto wzmacniać i dziś zademonstruję Wam naszą oddziałową tarczę oraz składniki, które też możecie wykorzystać w domu na różne sposoby.

U nas oczywiście mamy KOKTAJL, ALE.. NIE BYLE JAKI, BO ZŁOTY – MOCNY JEST NIE TYLKO W KOLORZE, ALE TEŻ W SAMKU I WARTOŚCI ODŻYWCZEJ.

Kilka składników możecie już dostrzec, jednak zastanawia mnie, czy znacie tego “gagadka” zwanego ROKITNIKIEM?

CZY KTOŚ PRÓBOWAŁ, SMAKOWAŁ? – ŚMIAŁO DZIELCIE SIĘ WRAŻENIAMI W KOMENTARZACH

Sam rokitnik to krzew, jednak nie taki zwyczajny, ponieważ zawiera sporo prozdrowotnych składników i nawet otrzymał zaszczytne miano: “ZŁOTA SYBERII” – to bardziej ciekawostka. W celach leczniczych wykorzystuje się głównie owoce, z których robi się dżemy, konfitury, czy też jak u nas soki.

Tu raz jeszcze należy podziękować FUNDACJI Oddech Życia za dostarczony dodatek do naszej tarczy antywirusowej.

Co jeszcze warto dodać – o właściwościach tego krzewu?

Wiedzieli już o nim starożytni Grecy, więc ma mocne korzenie – dosłownie i w przenośni. Ok więc co w nim takiego wartościowego?

Zawiera magiczne bioaktywne substancje – jest ich około 190, między innymi witaminy (głównie witamina C – o swoim mocnym działaniu, witamina A, E, K, P, B12), minerały (wapń, potas, żelazo, glin, krzem), antyoksydanty, aminokwasy, kwasy tłuszczowe.

Dobrze, ale to w końcu nie jedyny składnik naszej tarczy, chociaż może najbardziej rzucać się w oczy. Złotej barwy, ale też mocy antyoksydacyjnej dodała kurkuma (działanie antyoksydacyjne przypisuje się kurkuminie), cynamon oraz dobre źródła kwasów tłuszczowych, takie jak płatki migdałów oraz nasiona sezamu.

Smaku i kolejnych wartości dodały składniki, takie jak jabłko, banan w połączeniu z solidnym źródłem białka pod postacią kefiru oraz jogurtu.

W domu oczywiście możliwe są modyfikacje pod względem rodzaju białka (jogurty roślinne – sojowe, kokosowe, bez-laktozy – jeżeli z jakiegoś powodu zdrowotnego nie tolerujemy białka mleka krowiego), tłuszczu (nasiona słonecznika, wiórki kokosowe, pestki dyni), czy też owoców.

Powoli kończąc pragnę Wam przedstawić jeszcze inne formy wykorzystania rokitnika. Poza sokiem, dżemem, konfiturą możecie z niego przygotować domowy kisiel, galaretkę (należy do nich dodać danego soku), czy też nawet .. UWAGA – ŻELKI – zaryzykuję, że może być to nowy wymiar HARIBO 😃

Jak je zrobić?
Przygotuj:
200 ml wody
100 ml soku z rokitnika (można tez wykorzystać sok z aronii, dzikiej róży)
15 g żelatyny (lub agar w wersji wegańskiej)
2 łyżki miodu lub zamiennika cukru (stewia, ksylitol, erytrytol) w przypadku niewyrównanej glikemii lub cukrzycy
*można dodać też cynamon dla smaku lub bardziej aromatu oraz działania prozdrowotnego

Wymieszaj sok oraz wodę, odlej około 30 ml chłodnego wywaru i wymieszaj go z żelatyną. Podgrzej pozostały płyn, do około 100 ml płynu wlej wywar z żelatyną. Kiedy się rozpuści dodaj pozostałą część wywaru. Do ostudzonego wywaru dodaj pozostałe składniki (miód/zamiennik cukru oraz szczyptę cynamonu) i przelej do umytych foremek silikonowych – dobrze się sprawdzą dedykowane na lód. Jeżeli macie różne kształty to dodacie temu jeszcze dodatkowej magii w wyglądzie.

Włóż foremkę na 15-20 minut do zamrażarki, potem zaś przetrzymuj w lodówce.
Brzmi ciekawie?

Pewnie tak będzie, więc zachęcam odważnych i kreatywnych do testów – szczególnie, jeśli nie macie planów na weekend.

Tymczasem zostawiam Wam fotorelację z oddziałowych działań i życzę powodzenia w wzmacnianiu Waszych osobistych TARCZ ANTYWIRUSOWYCH 🙂

PEŁNE MOCY POZDROWIENIA PRZESYŁA WASZ DIETETYK Izabela Dudzik

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.