Miód – jesienny kolor, jesienny smak, jesienna moc

0

Klimat jesienny nas nie opuszcza, niestety nie w tej, jakże lubianej przez nas wszystkich złotej barwie, więc przynajmniej post będzie złotem naznaczony, a wręcz płynącym.

Dlaczego?

Otóż dziś na tapecie ląduje płynne złoto, czyli miód – jesienny kolor, jesienny smak, jesienna moc.

Tylko co w nim tak naprawdę drzemię, czy warto go jadać oraz kto powinien na niego uważać? O tym poniżej.

Więc o miodzie słów kilka

To naturalny produkt spożywczy, o słodkim smaku oraz wysokiej wartości odżywczej produkowany przez sprytne pszczoły miodne, bez żądłowe oraz szerszenie z wielu kwiatów – stąd też obecnie moc możliwości oraz różnorodności w ich wyborze.

Historia miodu sięga już czasów starożytnych, uznając go najstarszą substancją słodzącą wykorzystywaną przez człowieka. Egipcjanie dostrzegli w nim właściwości lecznicze, co odnotowali w tekstach medycznych.
No dobrze, więc skąd ta JEGO WEWNĘTRZNA MOC WYNIKA?

Otóż w jego skład wchodzi około 200 substancji, z których około 85% stanowią cukry w postaci mono – (glukoza i fruktoza) i disacharydów, a także woda, białka, kwasy organiczne, minerały (wapń, żelazo, miedź, magnez, mangan, fosfor, cynk, sód i potas) i witaminy (głównie tiamina, witamina B6 , niacyna, kwas pantotenowy i ryboflawina).

Dokładny skład miodu oraz jego kolor i zapach zależą od kwiatów, z których pochodził nektar, gatunku owadów, które go zbierały, jak również warunków klimatycznych. To właśnie dane właściwości weryfikują jego odmiany, które różnią się zastosowaniem oraz ceną. Dodatkowo sposób składowania miodu wpływa na jego zawartość, a co za tym idzie – jakość.

Warto zaznaczyć, że każdy produkt pszczeli (miód, pyłek pszczeli, pierzga, mleczko pszczele) to istna apteka pod względem właściwości działania. We wszystkich produktach są one podobne.

Miód w warunkach naturalnych wytwarzają głównie pszczoły (miód pszczeli) przetwarzanie nektaru kwiatowego roślin miododajnych lub wydzielin, które występują na liściach drzew.

Każdy rodzaj miodu inaczej wygląda, inaczej smakuje i ma nieco inne właściwości prozdrowotne. Możliwe rodzaje miodu: wielokwiatowy, rzepakowy, spadziowy, lipowy, akacjowy, mniszkowy, wrzosowy, gryczany, faceliowy, malinowy, nostrzykowy, nawłociowy, koniczynowy, manuka.

SZYBKIE PYTANIE, JAKO PRZERYWNIK – ILE Z POWYŻSZYCH RODZAJÓW MIODU ZNACIE?

Miód w 80% jest naturalnym cukrem, a z powodu wysokiej zawartości fruktozy jest słodszy niż cukier. Dodatkowo zawiera około 20% wody (im mniej wody, tym lepsza jakość miodu). To znakomity środek stanowiący łatwo-przyswajalne źródło energii przed ćwiczeniami fizycznymi, jak również w trakcie i po ich zakończeniu, dlatego jest idealny dla ludzi aktywnych, jednak z racji powyższych składowych i właściwości ostrożność w jego stosowaniu powinny zachować osoby z niewyrównaną glikemią oraz cukrzycą.

No dobrze, ale dlaczego jeszcze warto go stosować?

Posiada silne działanie farmakologiczne – brzmi magicznie?

Po części tak jest – otóż jedną z najważniejszych właściwości jest wzmacnianie układu odpornościowego, przez co utarło się korzystanie z tego produktu, podczas przeziębień, choroby, czy infekcji. Miód ma udowodnione działanie antybakteryjne, dzięki obecności termostabilnych substancji antybiotycznych, wykazuje też działanie bakteriobójcze lub bakteriostatyczne co zależy od działania, takich związków, jak flawonoidy, kwas benzoesowy oraz cynamonowy.

Powiązane artykuły

Miód manuka

Powyższe związki wykazują omawiane już nie raz działanie antyoksydacyjne, co oznacza, że unieszkodliwiają bakterie oraz wykazują działanie przeciwnowotworowe.

Udowodnione są też właściwości przeciwzapalne, przeciwutleniające, przeciproliferacyjne.
Brzmi kosmicznie? Mówiąc prościej dzięki takim mechanizmom miód wpływa hamująco na wytwarzanie czynników wzrostu komórek nowotworowych oraz „niszczy” nieprawidłowe komórki.

To głównie zasługa magicznych w nazwie związków fenolowych (kwas fenolowy, kwas kawowy, kwas benzoesowy, galusowy) oraz flawonoidów (kwercetyna, katechina, kampeferol).

Ok dość tej chemicznej magii, teraz ciut więcej o uprzywilejowanych rodzajach miodu pod względem powyższych właściwości.

Największą zawartość powyższych związków znajdziemy w mniej lub bardziej znanym miodzie Manuka z Nowej Zelandii, malezyjskim miodzie Taalang oraz miodzie gryczanym. [od redakcji, ciekawy artykuł: Miód Manuka zabija lekooporne bakterie odpowiedzialne za infekcje u chorych z mukowiscydozą]

Wiele można jeszcze powiedzieć na temat prozdrowotnego działania miodu właśnie poprzez opisane powyżej właściwości, jednak należy też zaznaczyć, że jego spożycie nie dla każdego będzie „zbawienne”.
Poza osobami kontrolującymi glikemię ostrożność powinny zachować osoby zmagające się z problemami jelitowymi (Zespół Jelita Drażliwego, SIBO, Wrzodziejące Zapalenie Jelit), gdzie monosacharydy (czyli fruktoza będąca składnikiem naszego „złotego przyjaciela” może działać drażniąco na stan naszych jelit). Inna kwestia to dzieci do pierwszego roku życia ze względu na ryzyko wystąpienia botulizmu dziecięcego. Ta rzadka choroba, która dotyka noworodki do 12 miesiąca życia spowodowana jest przez bakterię Clostridium botulinum, która jest obecna w miodzie. Rozwinięcie botulinizmu u noworodków uwarunkowane jest niedojrzałością mikroflory jelitowej, która nie jest w stanie powstrzymać namnażania danej bakterii, co prowadzi do zatrucia jadem kiełbasianym (toksyną botulinową).

Flora bakteryjna osoby dorosłej jest na tyle rozwinięta, że botulizm dorosłych występuje niezmiernie rzadko i dotyczy wyłącznie pacjentów po intensywnej antybiotykoterapii lub z anomaliami układu pokarmowego.
Badania dowodzą, że u kobiet, które zachorowały na botulizm w trakcie ciąży, nie wzrosło ryzyko zakażenia płodu, więc nie ma podstaw, by odstawiać miód u kobiet ciężarnych, jeśli u pacjentki nie współistnieją choroby układu pokarmowego lub cukrzyca.

Inna grupa na cenzurowanym to pacjenci z alergiami pokarmowymi, uczulonymi na pyłek roślinny lub białko pszczele. Istnieje u nich prawdopodobieństwo wystąpienia współistniejącej nadwrażliwości na miód. Trzeba też zaznaczyć, że alergia ta nie ma jednorodnego spektrum objawów, mogą wystąpić łagodne zaburzenia dermatologiczne, objawy ze strony układu oddechowego, pokarmowego czy też zdecydowanie bardziej niebezpieczna reakcja anafilaktyczna.

Podsumowując – najważniejsze jest zachowanie umiaru nawet uznając jego prozdrowotne właściwości oraz pamiętać o jego odpowiedniej formie spożycia.

Dodatkowo nie należy się przejmować, gdy miód się skrystalizuje, ponieważ to naturalny proces, który nie powoduje ani zmiany jego smaku, ani właściwości.

Co jeszcze warto wiedzieć?

Temperatura spożywania miodu. Zaleca się, aby nie przekraczała granicy około 45 ‘C, więc rozpuszczanie go i słodzenie nim gorącej herbaty, kawy, czy też używanie do wypieków nie wpłynie na poprawę walorów prozdrowotnych danych posiłków. Stąd też odpowiedź na częste pytania – miód nie jest dobrym zamiennikiem cukru, kiedy stosujemy go w powyższy sposób.

Pamiętać też należy, że pochodzenie ma znaczenie, więc nie sięgajcie po miody chińskie (można to sprawdzić na etykiecie produktu, gdzie widnieje napis o wymownym w wydźwięku „Mieszanka miodów pochodzących z państw członkowskich Unii Europejskiej i spoza Unii Europejskiej”). Taki produkt od razu zostawcie na półce, a najlepiej korzystajcie z miodów znanych Wam wytwórców.

Także tym miłym akcentem życzę Wam wydobywania smaku jesieni w odpowiedni sposób, zawsze z umiarem i z dobrego źródła!

Niech moc i zdrowie Was nie opuszcza!

 

Bibliografia, źródło:

  • Jagiełło J , Kołeczek E. , Horochowska M., Zdrojewicz Z., Głowaczewska A., Bursztynowe źródło zdrowia – zastosowanie miodu we współczesnej medycynie, Borgis – Medycyna Rodzinna 1/2018, s. 64-69 | DOI: 10.25121/MR.2018.21.1.64

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.