Chrzan. Fot. Anna Reg

Chrzan – słowiański żeń-szeń

Wielkanoc, poza kontekstem religijnym, kojarzy się większości z nas również z ucztowaniem, czyli jajkami, białą kiełbasą, wędlinami, babkami, majonezem, rzeżuchą czy chrzanem – zwanym słowiańskim żeń-szeniem.

Chrzan pomaga na wiele dolegliwości

Okazuje się, że wśród pokarmów tradycyjnie spożywanych w czasie wiosennych świąt na status prawdziwej gwiazdy, obok jaj, zasługują w szczególności chrzan i rzeżucha.

– Chrzan to warzywo z rodziny kapustowatych, które śmiało można zaliczyć do grupy tzw. superfoods. Mało kto wie, że zawiera dużo więcej witaminy C niż pomarańcze czy cytryny. Oprócz tego jest źródłem potasu, siarki, fosforu, wapnia, magnezu, żelaza, witamin B1, B2, E oraz A – wylicza Hanna Stolińska-Fiedorowicz, , dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.

Na tym jednak nie koniec. Chrzan zawiera też olejki eteryczne stymulujące pracę układu pokarmowego, przez co zwiększa się przyswajanie składników odżywczych i poprawia metabolizm.

– Chrzan nasila wydzielanie soków trawiennych i zapobiega wzdęciom. W warzywie tym występują też substancje zwane peroksydazami, które biorą udział w neutralizowaniu wolnych rodników tlenowych, będących czynnikami ryzyka wielu chorób. Dodatkowo, zawarty w nim olejek allilowy ma też działanie bakteriobójcze, wirusobójcze i przeciwnowotworowe. Również odpowiedzialne za gorzki smak chrzanu glukozynolany (związki siarki i azotu) mają udowodnione działanie przeciwnowotworowe – mówi ekspertka IŻŻ.

Nie powinno więc nikogo dziwić, że coraz częściej chrzan nazywa się „słowiańskim żeń-szeniem”.

– Ale w spożywaniu chrzanu należy zachować umiar. Nadmierne jego spożycie może drażnić lub uszkadzać błonę śluzową układu pokarmowego. Powinny go więc unikać osoby cierpiące na wrzody. Z uwagi na jego działanie moczopędne powinny go też ostrożnie używać osoby z chorymi nerkami – ostrzega dietetyczka.

Ci z nas, którzy lubią i mogą jeść chrzan, szykując się do świąt, mają do wyboru dwie opcje: samemu go przygotować albo kupić gotowy do spożycia w słoiczku.

– Najlepszy jest oczywiście chrzan własnoręcznie przyrządzony. Wystarczy w tym celu kupić korzeń chrzanu w warzywniaku i zetrzeć go na tarce. Do poprawienia smaku, konsystencji i trwałości można dodać do niego odrobinę octu, cukru albo kwasku cytrynowego. Jeśli ktoś nie lubi ostrego smaku chrzanu, może go wymieszać z drobno startymi, ugotowanymi buraczkami. Ćwikła z chrzanem także jest bardzo zdrowym dodatkiem do mięs – mówi Hanna Stolińska-Fiedorowicz.

Specjalistka podkreśla, że kupując gotowy chrzan starty w słoiczku, powinniśmy zwrócić uwagę na jego etykietę.

– Spośród dostępnych w sklepie produktów wybierzmy ten, który ma najkrótszy skład. W zależności od producenta w skład chrzanu tartego mogą wchodzić również mleko w proszku, jaja, sól, cukier, ocet i konserwanty – mówi Hanna Stolińska-Fiedorowicz.

Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Yes No