Astma w 2026 roku: diagnostyka ma być obiektywna, a leczenie zawsze przeciwzapalne
W artykule przeglądowym „2026 update in asthma diagnosis and management”, opublikowanym w czasopiśmie „Medicine”, dr Hugo Andres Farne oraz dr Ernie Hoi Cheung Wong omawiają najważniejsze aktualizacje dotyczące diagnostyki i leczenia astmy. Autorzy, związani z Imperial College Healthcare NHS Trust oraz National Heart and Lung Institute, Imperial College London, zwracają uwagę przede wszystkim na dwie zmiany: konieczność obiektywnego potwierdzania rozpoznania astmy oraz odejście od leczenia opartego wyłącznie na salbutamolu. Zgodnie z aktualnym podejściem każdy pacjent z astmą powinien otrzymywać leczenie zawierające wziewny glikokortykosteroid, nawet jeżeli objawy są rzadkie, a lek stosowany jest wyłącznie doraźnie.
Autorzy podkreślają, że tradycyjne, czysto kliniczne rozpoznawanie astmy jest niewystarczające. Duszność, świszczący oddech, kaszel, uczucie ucisku w klatce piersiowej, nocne lub poranne nasilenie objawów oraz typowe czynniki wyzwalające nadal pozostają bardzo ważne, ale nie powinny być jedyną podstawą rozpoznania.
Problem polega na tym, że podobne objawy mogą występować w wielu innych stanach klinicznych, między innymi w zaburzeniach toru oddychania, obturacji górnych dróg oddechowych, przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc (POChP), niewydolności serca, refluksie żołądkowo‑przełykowym czy chorobach laryngologicznych. Dlatego rozpoznanie astmy powinno być wsparte przynajmniej jednym obiektywnym markerem choroby.
W praktyce oznacza to większe znaczenie badań takich jak FeNO, oznaczenie liczby eozynofili we krwi, spirometria z próbą rozkurczową, monitorowanie zmienności PEF lub test prowokacji oskrzelowej. Autorzy zaznaczają jednak, że nie istnieje jeden idealny test diagnostyczny. Astma jest chorobą zmienną, dlatego wynik prawidłowy w okresie stabilizacji nie musi jej wykluczać.
FeNO i eozynofile krwi wchodzą do centrum diagnostyki
Istotną zmianą jest większe wykorzystanie markerów zapalenia typu 2. Podwyższona liczba eozynofili we krwi lub wysokie FeNO mogą wspierać rozpoznanie astmy, szczególnie gdy obraz kliniczny jest typowy.
FeNO jest markerem zapalenia dróg oddechowych związanego między innymi z aktywnością interleukiny 13 (IL‑13) i nabłonka oskrzelowego. Z kolei eozynofilia krwi jest prostszym i szerzej dostępnym badaniem, choć nie zawsze dokładnie odzwierciedla zapalenie eozynofilowe w dolnych drogach oddechowych. Autorzy zwracają uwagę, że oba parametry pomagają w praktyce klinicznej, ale nie powinny być interpretowane mechanicznie, bez kontekstu objawów i przebiegu choroby.
Koniec monoterapii salbutamolem
Najważniejszy przekaz terapeutyczny artykułu dotyczy salbutamolu. Autorzy podkreślają, że krótkodziałający β2‑mimetyk (SABA) nie powinien być już stosowany jako jedyne leczenie astmy. Salbutamol szybko rozszerza oskrzela i przynosi ulgę, ale nie leczy zapalenia, które jest podstawowym mechanizmem choroby.
To szczególnie ważne u pacjentów z tak zwaną łagodną astmą. Niewielka częstość objawów nie oznacza braku ryzyka ciężkiego zaostrzenia. Według autorów właśnie dlatego każdy chory na astmę powinien otrzymywać lek zawierający wziewny glikokortykosteroid (ICS) – regularnie albo doraźnie, zależnie od stopnia kontroli choroby i przyjętego schematu leczenia.
ICS-formoterol jako leczenie doraźne
U pacjentów z małym nasileniem objawów preferowanym podejściem staje się stosowanie inhalatora zawierającego wziewny glikokortykosteroid (ICS) i formoterol doraźnie, w razie objawów. Ten model określany jest jako anti-inflammatory reliever therapy, czyli terapia doraźna o działaniu przeciwzapalnym.
Znaczenie tego schematu polega na tym, że pacjent, sięgając po lek w chwili duszności lub świszczącego oddechu, otrzymuje nie tylko lek rozszerzający oskrzela, ale także dawkę leczenia przeciwzapalnego. W ten sposób leczenie doraźne staje się jednocześnie leczeniem przyczynowym, a nie tylko objawowym.
U pacjentów wymagających intensywniejszego leczenia ten sam inhalator może być stosowany zarówno regularnie, jak i doraźnie w ramach strategii maintenance and reliever therapy, czyli MART. Takie podejście upraszcza terapię i może zmniejszać ryzyko zaostrzeń.
Montelukast wymaga oceny skuteczności i bezpieczeństwa
Autorzy omawiają również miejsce antagonistów receptora leukotrienowego, szczególnie montelukastu. Lek ten może być przydatny jako terapia dodatkowa, ale nie u wszystkich pacjentów przynosi poprawę. Dlatego jego skuteczność powinna być oceniana po 8–12 tygodniach. Jeżeli pacjent nie odnosi korzyści, leczenie należy odstawić.
Ważnym elementem jest bezpieczeństwo. Montelukast może wiązać się z działaniami neuropsychiatrycznymi, takimi jak żywe sny, zaburzenia snu, zmiany nastroju, lęk, depresja, a rzadziej myśli lub zachowania samobójcze. Pacjent powinien być o tym poinformowany przed rozpoczęciem terapii.
Leki biologiczne: mniej steroidów systemowych, mniej zaostrzeń
W części dotyczącej astmy ciężkiej autorzy koncentrują się na lekach biologicznych. Ich podstawową rolą jest zmniejszenie liczby zaostrzeń wymagających glikokortykosteroidów systemowych oraz ograniczenie długoterminowych powikłań leczenia prednizolonem.
Leki biologiczne nie powinny być traktowane jako uniwersalne rozwiązanie dla każdego pacjenta z dusznością i rozpoznaniem astmy. Warunkiem ich racjonalnego zastosowania jest pewne rozpoznanie astmy ciężkiej, ocena fenotypu zapalnego, historii zaostrzeń, stosowanego leczenia, techniki inhalacyjnej, adherencji oraz chorób współistniejących.
Szczególne miejsce w aktualizacji zajmuje tezepelumab, lek blokujący TSLP. Jego znaczenie polega na tym, że może być stosowany także u pacjentów bez wyraźnie podwyższonych markerów zapalenia typu 2, czyli bez wysokiej eozynofilii krwi lub wysokiego FeNO. Autorzy podkreślają jednak, że nawet w takim przypadku objawy muszą rzeczywiście wynikać z astmy, a nie z innych patologii układu oddechowego.
Znaczenie praktyczne dla lekarzy
Artykuł Farne i Wonga porządkuje najważniejsze zmiany w myśleniu o astmie. Po pierwsze, rozpoznanie powinno być potwierdzane obiektywnie. Po drugie, nawet łagodna astma wymaga leczenia przeciwzapalnego. Po trzecie, monoterapia salbutamolem nie odpowiada już współczesnemu rozumieniu choroby. Po czwarte, leczenie biologiczne powinno być zarezerwowane dla dobrze scharakteryzowanej astmy ciężkiej, w której rzeczywistym problemem są zaostrzenia i ekspozycja na steroidy systemowe.
Najkrócej mówiąc: aktualizacja z 2026 roku wzmacnia przesunięcie od leczenia objawu do leczenia procesu zapalnego oraz od rozpoznania intuicyjnego do rozpoznania potwierdzonego badaniami.
Źródło: „Medicine”, „2026 update in asthma diagnosis and management”. DOI: https://doi.org/10.1016/j.mpmed.2026.01.008







