Dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska wyjaśnia, dlaczego POChP pozostaje jednym z największych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce i jak nowe terapie mogą zmienić rokowanie części pacjentów.
Przewlekła obturacyjna choroba płuc dotyczy około 2 milionów Polaków, ale wielu chorych nadal nie ma rozpoznania, nie rozumie znaczenia zaostrzeń i zbyt późno trafia do specjalisty.
Rozmowa z dr n. med. Małgorzatą Czajkowską-Malinowską, konsultantką krajową w dziedzinie chorób płuc oraz koordynatorką Oddziału Chorób Płuc i Niewydolności Oddychania z Pododdziałem Zaburzeń Oddychania w Czasie Snu oraz Pododdziałem Nieinwazyjnej Wentylacji Mechanicznej w Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy. W latach 2022–2026 pełniła funkcję prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, a obecnie jest przewodniczącą Polskiej Koalicji „Zdrowe Płuca”.
Czym jest POChP i dlaczego pozostaje tak poważnym problemem zdrowotnym?
Pięć liter, cztery głoski: POChP. Przewlekła obturacyjna choroba płuc to schorzenie, o którym słyszało wiele osób, ale wciąż mówi się o nim zbyt rzadko. Czym jest i dlaczego od lat pozostaje tak poważnym problemem zdrowotnym w Polsce?
POChP jest drugą po nadciśnieniu tętniczym najczęstszą chorobą przewlekłą w Polsce i jednocześnie najczęstszą przewlekłą chorobą płuc. Według danych epidemiologicznych choruje na nią około 2 milionów Polaków, natomiast w systemie ochrony zdrowia mamy zarejestrowanych jedynie około 1,3 miliona pacjentów z rozpoznaniem. Oznacza to, że blisko 30 proc. chorych nie wie, że cierpi na tę chorobę.
Jest to schorzenie przewlekłe, postępujące i, jeśli pozostaje nieleczone, może prowadzić do przedwczesnej śmierci. Jednocześnie jest to choroba, której można skutecznie zapobiegać i którą można leczyć. Dlatego tak ważne są wczesne wykrywanie oraz odpowiednia terapia.
Obturacja, czyli ograniczenie przepływu powietrza
Czym właściwie jest obturacja, od której pochodzi nazwa choroby?
Obturacja oznacza ograniczenie przepływu powietrza przez drogi oddechowe. Jest ona wywołana jednym lub kilkoma czynnikami: skurczem mięśni otaczających drogi oddechowe, obrzękiem i stanem zapalnym błony śluzowej oraz zaleganiem gęstego śluzu, czyli wydzieliny.
Do obturacji dochodzi wskutek przewlekłego drażnienia dróg oddechowych przez pyły i dymy, przede wszystkim jednak przez dym tytoniowy. W efekcie ściany oskrzeli grubieją, a ich światło się zmniejsza.
Dodatkowo dochodzi do nadmiernej produkcji wydzieliny, która zalega w drogach oddechowych i jeszcze bardziej utrudnia przepływ powietrza. Drugim ważnym elementem POChP jest rozedma płuc. W jej przebiegu dochodzi do niszczenia przegród między pęcherzykami płucnymi i powstawania pęcherzy rozedmowych. Oskrzela tracą wtedy naturalne „podparcie” i łatwiej się zapadają.
Połączenie tych mechanizmów – pogrubienia ścian oskrzeli, stanu zapalnego błony śluzowej, zalegającego śluzu i utraty elastyczności płuc – prowadzi do obturacji, czyli trwałego zwężenia dróg oddechowych. Objawia się ono ograniczeniem przepływu powietrza przez drogi oddechowe. W POChP obturacja jest nieodwracalna.
Dlaczego POChP jest rozpoznawana zbyt późno?
Dane pokazują, że setki tysięcy osób żyją z POChP, nie wiedząc o swojej chorobie. Dlaczego diagnoza stawiana jest tak późno?
Przyczyn jest kilka. Pierwszą jest bardzo niska świadomość społeczna. Sama nazwa choroby jest trudna, a badania przeprowadzone przez Kantar pokazały, że tylko około 25 proc. Polaków wie o istnieniu POChP i potrafi rozszyfrować ten skrót.
Drugim problemem jest słabe kojarzenie przyczyny choroby, czyli palenia tytoniu, z jej objawami. Kaszel czy odkrztuszanie wydzieliny są często uznawane u osób palących za coś normalnego. Tymczasem każdy przewlekły kaszel utrzymujący się dłużej niż osiem tygodni powinien być sygnałem alarmowym i skłonić do konsultacji lekarskiej.
Niepokojące są również dane dotyczące osób już zdiagnozowanych. Część pacjentów po rozpoznaniu choroby w ogóle nie zgłasza się do lekarza. Wielu nie rozpoznaje także zaostrzeń POChP i nie wiąże nowych dolegliwości z chorobą podstawową. Dodatkowo niemal jedna piąta chorych odwiedza lekarza rzadziej niż raz w roku.
To pokazuje, jak wiele wyzwań jest jeszcze przed nami – od edukacji po poprawę skuteczności leczenia.
Zalecenia GOLD i znaczenie spirometrii
Porozmawiajmy o złotych standardach. Jakie znaczenie mają obecne zalecenia GOLD, czyli Światowej Inicjatywy Zwalczania Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc, dla diagnostyki i leczenia POChP?
Zalecenia GOLD bardzo precyzyjnie określają ścieżkę postępowania. Szczególnie istotnym pojęciem jest dziś tzw. pre-POChP. Dotyczy ono pacjentów, którzy mają już objawy choroby, ale nie spełniają jeszcze kryteriów rozpoznania, ponieważ nie stwierdza się u nich nieodwracalnej obturacji.
Takie osoby powinny pozostawać pod obserwacją, podobnie jak dzieje się to w przypadku pacjentów z czynnikami ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Dzięki temu można reagować wcześniej i zapobiegać rozwojowi pełnoobjawowej choroby.
Kluczowym badaniem pozostaje spirometria z próbą rozkurczową. Oprócz tego ocenia się stopień duszności oraz nasilenie objawów za pomocą standaryzowanych skal i kwestionariuszy. Bardzo ważna jest także analiza liczby zaostrzeń. Dopiero całość tych informacji pozwala właściwie zakwalifikować pacjenta i dobrać optymalne leczenie.
Ocena skuteczności leczenia w codziennej praktyce
Czy w codziennej praktyce klinicznej skuteczność terapii oceniana jest rutynowo?
Niestety, nie zawsze. Aby ocenić skuteczność leczenia, trzeba najpierw sprawdzić, czy pacjent prawidłowo przyjmuje leki. To absolutna podstawa. Należy regularnie oceniać wyniki badań czynnościowych, stopień duszności, liczbę zaostrzeń oraz ogólną kontrolę choroby.
Problem polega również na tym, że wielu pacjentów nie rozumie, czym jest zaostrzenie POChP. Często mówią, że przeszli zapalenie oskrzeli, podczas gdy w rzeczywistości było to właśnie zaostrzenie choroby podstawowej. Wciąż mamy za mało edukacji zdrowotnej. Tymczasem właściwe rozpoznawanie zaostrzeń ma ogromne znaczenie dla dalszego leczenia.
Polskie Towarzystwo Chorób Płuc opracowało również wytyczne dotyczące opieki po hospitalizacji z powodu zaostrzenia. Zgodnie z nimi pacjent powinien zgłosić się do lekarza w ciągu 30 dni od wypisu ze szpitala. Wtedy można ocenić skuteczność zastosowanej terapii i zdecydować, czy wymaga ona modyfikacji.
Dziś dysponujemy znacznie większymi możliwościami terapeutycznymi niż jeszcze kilkanaście lat temu. Mamy szeroki wachlarz nowoczesnych leków, które są również refundowane. Kluczowe pozostają jednak wczesne wykrycie choroby i właściwe dopasowanie leczenia do stopnia jej zaawansowania.
Terapia biologiczna w POChP
Coraz więcej mówi się o terapii biologicznej w POChP. Niektórzy nazywają ją wręcz rewolucją.
To rzeczywiście ogromna zmiana. Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że takie leczenie będzie dostępne dla pacjentów z POChP.
W najnowszych zaleceniach GOLD szczególne miejsce zajmują dziś leki biologiczne, takie jak dupilumab i mepolizumab. Oznacza to przejście od leczenia opartego wyłącznie na rozszerzaniu oskrzeli do terapii ukierunkowanej na konkretne mechanizmy zapalne i biomarkery.
Oczywiście nie jest to rozwiązanie dla wszystkich chorych. Terapia biologiczna przeznaczona jest dla pacjentów z tzw. zapaleniem typu 2, którzy mimo optymalnego leczenia trójlekowego nadal doświadczają zaostrzeń.
Badania kliniczne jednoznacznie pokazują, że zastosowanie tych terapii pozwala znacząco zmniejszyć liczbę zaostrzeń. A właśnie ograniczenie zaostrzeń ma kluczowe znaczenie dla spowolnienia postępu choroby oraz zmniejszenia ryzyka powikłań, zwłaszcza sercowo-naczyniowych.
Dostęp do leczenia biologicznego dla polskich pacjentów
Co musi się wydarzyć, aby takie leczenie stało się szeroko dostępne dla polskich pacjentów?
Przede wszystkim potrzebna jest refundacja tych leków. Bez wsparcia systemowego dostęp do nich będzie ograniczony.
Równie ważna jest edukacja lekarzy. Trzeba wiedzieć, których pacjentów kwalifikować do takiego leczenia i jakie kryteria należy spełnić. Jednym z podstawowych elementów kwalifikacji jest oznaczenie liczby eozynofili we krwi, dlatego pozornie zwykła morfologia z rozmazem może mieć bardzo duże znaczenie.
Lekarze powinni identyfikować pacjentów z częstymi zaostrzeniami i pamiętać, że pojawiły się nowe możliwości terapeutyczne.
Rok POChP i Manifest na rzecz Zdrowych Płuc
Rok 2026 został ogłoszony Rokiem POChP, a wcześniej środowisko medyczne przygotowało Manifest na rzecz Zdrowych Płuc. Czy takie inicjatywy mogą realnie wpłynąć na poprawę sytuacji?
Zdecydowanie tak. Manifest ogłoszony we wrześniu 2025 roku z okazji Światowego Dnia Zdrowia Płuc był ważnym sygnałem pokazującym, jak bardzo choroby płuc są niedoceniane, niedofinansowane i zbyt rzadko obecne w debacie publicznej.
Dokument został przygotowany przez Polską Koalicję Zdrowe Płuca i poparło go ponad 20 organizacji oraz instytucji. Co ważne, wsparli go również decydenci odpowiedzialni za system ochrony zdrowia.
Rok POChP już przynosi konkretne efekty. Powstają nowe standardy postępowania, trwają prace nad poprawą jakości badań spirometrycznych i wdrażaniem rozwiązań systemowych.
Muszę też podkreślić ogromne zaangażowanie Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. W ostatnich dwóch latach wykonano bardzo dużo pracy na rzecz rozwoju polskiej pulmonologii. Powstają nowe standardy opieki i nowe zasady organizacji świadczeń.
Widać, że środowisko medyczne i instytucje publiczne działają wspólnie. Co równie ważne, mamy poczucie, że głos ekspertów jest słyszany.
Profilaktyka jako najważniejszy postulat
Gdyby miała Pani wskazać jeden najważniejszy postulat Manifestu na rzecz Zdrowych Płuc, co by to było?
Profilaktyka. To najważniejszy element.
Powinniśmy dbać o zdrowy styl życia, aby zapobiegać rozwojowi przewlekłych chorób płuc, w tym POChP. Oznacza to przede wszystkim niepalenie tytoniu, regularną aktywność fizyczną, właściwą dietę, odpowiednią higienę snu oraz korzystanie ze szczepień ochronnych.
Jeżeli będziemy skuteczniej działać w obszarze profilaktyki, możemy ograniczyć liczbę nowych zachorowań. I właśnie to jest naszym najważniejszym celem.
Dziękujemy za rozmowę.
Autoryzowany wywiad prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia w związku z konferencją pt. „POChP w Polsce 2026: aktualne kierunki profilaktyki i leczenia”. LATO 2026.






